Przykład idzie z góry
Wpisany przez Administrator    Wtorek, 30 Czerwiec 2009 17:33    PDF Drukuj Email

Dzieci z natury kochają zwierzęta. Fascynuje je kudłaty pies i długa trąba słonia. To, co dzieje się z ich stosunkiem do zwierząt później, zależy od postawy, która zaszczepia im dorośli. Matka, która straszy dziecko, że gdy będzie niegrzeczne, to piesek je ugryzie, powoduje, że za kilka lat jej pociecha wędrując do szkoły, nie będzie potrafiła obojętnie minąć błąkającego się kundla. Swoim nietypowym zachowaniem, podszytym strachem, dziecko na pewno zwróci na siebie uwagę psa. Odruchowa ucieczka dziecka pod wpływem spojrzenia zwierzęcia, tylko zachęci czworonoga do gonitwy za celem. Bywają też tatusiowie, tacy jak ten, którego mijałam kiedyś ze swoim szczekliwym, małym psem. Ojciec poinstruował wówczas synka: „kopnij to małe g...to się zamknie". Nie można się więc dziwić, że pierwsze co przyjdzie chłopcu do głowy, gdy zetknie się w przyszłości z rozwścieczonym bulterierem, to przywalić psu z glana. Tyle, że to bynajmniej nie zniechęci psa bojowego...
Kilka dni temu do jednej z okolicznych szkół zawitał pies, który uciekł właścicielowi. Uczniowie zareagowali dokładnie tak, jak nie powinni. Część wpadła w histerię i zaczęła uciekać, a niektórzy dla odmiany wpadli na pomysł, aby odstraszyć psa biciem. Tym razem skończyło się, na szczęście na niegroźnym, pogryzieniu jednego z dzieci. Pozostaje mieć nadzieję, że młode osoby są reformowalne, a niektóre szkody im wyrządzone da się jeszcze odwrócić.

Beata Maciejewska

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."