Świadkowie zeznają: Policjanci celowo przejechali psa

Psiak doznał licznych obrażeń wewnętrznych. Nie przeżył kilku potrąceń przez radiowóz.Psiak doznał licznych obrażeń wewnętrznych. Nie przeżył kilku potrąceń przez radiowóz.

Nawet rok pozbawienia wolności grozi dwóm policjantom z Warszawy, którzy jak twierdzą świadkowie, pełniąc służbę przy ul. Lazurowej, dwa razy najechali samochodem psa. Zwierzę nie przeżyło. Pies zdaniem świadków nie był potrącony przez przypadek. Mundurowi mieli oddalić się z miejsca zdarzenia, nie udzielając mu pomocy.

Czytaj i podpisz petycję.

Pogotowie dla Zwierząt powiadomiło  o sprawie przełożonych policjantów oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji w Warszawie.

Pogotowie dla Zwierząt otrzymało informację, że pies należący do jednej z osób, wobec których prowadzone były czynności z racji spożywania alkoholu w miejscu publicznym, został przejechany przez oznakowany radiowóz. Do zdarzenia miało dojść w poniedziałek, 29 sierpnia między godz. 18.30 a 19.00 w osiedlowym parku, przy ulicy Lazurowej w Warszawie.

Inspektorzy organizacji udali się na miejsce, aby rozpytać świadków. Ze  zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że zwierzę w chwili potrącenia leżało przy ławce, na której siedział jego właściciel wraz z innymi legitymowanymi osobami. Po zakończeniu czynności policjanci udali się do radiowozu i wykonując manewr jazdy do przodu przejechali po łapach zwierzęcia. W skutek olbrzymiego bólu pies zaczął piszczeć. Zaalarmowani skowytem psa mieszkańcy pobliskich bloków wyjrzeli zaciekawieni z okien. - Radiowóz zawrócił po tym zdarzeniu, po czym powtórnie najechał na psa – mówi jedna z osób obserwujących zdarzenie.

Jak wynika z relacji świadków niewykluczone, iż policjanci najechali na psa umyślnie. A to jest przestępstwo z Ustawy o Ochronie Zwierząt. – Z tego co ustaliliśmy wynika, iż radiowóz policyjny o znanych nam numerach bocznych, przyjechał na osiedle mieszkalne przy ulicy Lazurowej i zatrzymał się przy jednej z ławek, na której przebywały trzy osoby, w tym właściciel psa. Funkcjonariusze policji, kobieta i mężczyzna, legitymowali wspomniane osoby, nie wysiadając z samochodu. Ponieważ zastawili przejście pojazdem (nie zaparkowali kilkanaście metrów dalej na parkingu, ale wjechali na chodnik koło ławki) na prośbę przypadkowego przechodnia wykonali manewr jazdy do przodu, celem umożliwienia przejścia – mówi Marika Markiewicz z warszawskiego patrolu Pogotowia dla Zwierząt. W tym samym momencie dało się słyszeć skowyt psa, któremu pojazd najechał na łapy. Zszokowany pies uskoczył. Radiowóz, zdaniem świadków zamiast zatrzymać się, przyśpieszył gwałtownie,  pozostawiając charakterystyczne ślady opon na trawniku, na który wjechał by zawrócić. Pies pobiegł za radiowozem, o który obił się, gdy ten zakręcał. Zdezorientowany i obolały wrócił do swojego właściciela, skomląc położył się na plecach z podkulonym ogonem. Jedna z osób, będąca świadkiem zdarzenia, chciała zabrać psa z chodnika, którym zaraz miał wracać radiowóz, jednak widząc zbliżający się i nie zmniejszający prędkości pojazd, cofnęła się. Kierowca, kończąc manewr zawracania, nie zwolnił. Przejechał po leżącym na chodniku psie. Świadkowie znajdujący się najbliżej zdarzenia zgodnie i z przykrością mówią o słyszalnym odgłosie łamanych kości zwierzęcia. Po tym drastycznym zdarzeniu funkcjonariusz zatrzymał pojazd. Ale nie udzielił psu pomocy.

Wkrótce po zdarzeniu świadkowie widzieli w pobliżu miejsca zabicia psa, kolejny radiowóz policyjny oraz samochód Straży Miejskiej, jednak w centrali inspektorzy Pogotowia otrzymali informację, że żaden patrol nie został tam skierowany.

Pogotowie dla Zwierząt powiadomione o zdarzeniu od razu zajęło się wyjaśnieniem sprawy. – Złożyliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariuszy policji. Dowodem w tej sprawie były przede wszystkim zeznania naocznych świadków zdarzenia, zdjęcia psa oraz śladów opon pozostawionych na trawniku przez policyjny samochód – mówi Patryk Skalski z Pogotowia dla Zwierząt. - Funkcjonariusze zachowali się haniebnie. Ani za pierwszym razem, gdy przejechali psu po łapach, nie zainteresowali się jego stanem zdrowia, ani za drugim kiedy to pies się „obił się” o ich pojazd, nie wspominając o uśmierceniu zwierzęcia. Dlatego nasza organizacja wnioskować będzie o najwyższą z możliwych kar wynikających z Ustawy o Ochronie Zwierząt, która uwzględnia celowość czynu – mówi Dawid Fabjański, z warszawskiego patrolu pogotowia.

W tej sprawie Pogotowie dla Zwierząt występuje jako strona wykonująca prawa pokrzywdzonego. - Osoby zaangażowane w sprawę mają nadzieję, iż zawód wykonywany przez sprawców nie będzie przeszkodą w trakcie postępowania wyjaśniającego. Funkcjonariusze policji powinni być przykładem dla społeczeństwa i działać zgodnie z prawem, nie zaś być osobami stojącymi ponad nim – informuje Marika Markiewicz z warszawskiego patrolu Pogotowia dla Zwierząt.

Psiak doznał licznych Obrażeń wewnętrznych. Nie przeżył kilku potrąceń przez radiowóz.Psiak doznał licznych Obrażeń wewnętrznych. Nie przeżył kilku potrąceń przez radiowóz.

Ukaranie funkcjonariuszy przez m.in. zawieszenie ich w obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy powinno być koniecznością ich przełożonych. Dlatego o sprawie Pogotowie dla Zwierząt powiadomiło nie tylko przełożonych sprawców ale także Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji w Warszawie. Policja na razie nie komentuje sprawy. Gdy dziś dziennikarze zapytali o zdarzenie, rzecznik prasowy policji sprawę przekazał do Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV w celu sprawdzenia informacji. - Wszelkie informacje na ten temat będziemy mogli Panu przekazać w przyszłym tygodniu – mówi mł. insp. Maciej Karczyński, rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji w Warszawie.

Komentarze
Dodaj nowy
Aga   |2011-09-03 00:40:31
BESTIALSTWO! POLICJANTÓW ZWOLNIĆ I OSĄDZIĆ!!!
Anonimowy   |2011-09-03 13:40:24
To zwyrodnialcy, a \"grozi\" im tylko 1 rok więzienia???!!! Szok!
Andrzej   |2011-09-03 23:56:53
Zgłosiłem do TVN Uwaga, róbcie to dalej, uderzajmy gdzie się da. I wyciągnijcie dane komisariatu, z którego pochodzili ci mężni stróże prawa. należałoby im pogratulować męskiej, obywatelskiej postawy!
oburzona   |2011-09-06 11:45:44
Zgadzam się,nagłośnić sprawe,pokazać ich geby ,może przynajmniej trochę będzie im wstyd.
Dora   |2011-12-02 00:56:50
popieram, dziękuję, że chociaż garstka dobrych ludzi chce pomóc i interesuje się biednymi psami, które przecież czują, ale same sobie nie poradzą. ci ludzie zasługują na bardzo wysokie kary, a na pewno dostaną najniższe z możliwych. gdzie sprawiedliwość? jak ten pies (i wiele innych) cierpiał! to jest niepojęte okrucieństwo!!!
JA   |2011-09-03 14:24:09
I TO MA BYC OK,POLICJA TAK SIĘ ZACHOWUJE SKANDAL UKARAĆ ,A KARA NAJWYŻSZA Z MOŻLIWYCH ,PIESEK NIC NIE ZAWINIŁ ,A ONI JAK POTWORY WYŻYLI SIĘ NA MNIEJSZYM I SŁABSZYM
oburzona   |2011-09-06 11:47:47
Jak zawsze czują siłę tylko wobec słabszych.Szkoda słów......
Maria   |2011-09-03 16:27:24
jak bandyci w mundurach maja walczyc z innymi bandytami, skoro niczym sie nie roznia
Ola   |2011-09-03 16:28:23
Boli podwojnie ... naprawde. A potrojnie, jesli mozliwa kara to tylko 1 rok. Ale powinniscie zainteresowac tym media, aby sprawcy zostali wydaleni ze sluzby. Jest mi wstyd i czuje niewyobrazany bol, jak tak mozna bedac strozem prawa.
psiara   |2011-09-03 16:44:06
nie mam słów na takich ludzi!!!!
M   |2011-09-03 17:09:25
powinni zostać zwolnieni i wsadzeni do więzienia na długie lata, strasznie to przykre bo Bogu ducha winne zwierze straciło życie, ale zanim odeszło jeszcze się nacierpiało
Anonimowy   |2011-09-03 17:11:47
Powinni zgnić w więzieniu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
oburzona   |2011-09-06 11:44:45
Nie zgniją bo do niego nie trafią.Swój chroni swego,a policja ,sędzia i sąd to jedna mafia.Jeden biedny pies przeciwko całej bandzie-nie miał biedny szans:(
Wiem-o-tym-z-facebook'a!  - zgadzam się   |2011-09-18 00:48:11
zgadzam się w 100%

(niech gniją w męczarniach !)
Anonimowy   |2011-09-03 17:37:35
powinni potraktować to jak morderstwo z zimna krwią i premedytacją!!! zwolnić skaząć!!! niech idą do więzienia!
magda  - to jest policja?   |2011-09-03 17:43:23
bestie w mundurach!a byście tak dostali odsiadkę.biedny psiula:(
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."