| Głodził bydło, świnie i psy | ||||
|
|
Tragedia zwierząt w gospodarstwie pod Lubaszem
Głodził bydło, świnie i psy
Zwłoki 18 zwierząt gospodarskich rozkładających się nawet kilka lat - zastali wczoraj podczas kontroli gospodarstwa w gminie Lubasz inspektorzy „Pogotowia i Straży dla Zwierząt” z Trzcianki. Część bydła i trzody chlewnej żyła ale była w kondycji głodowej. Najbardziej chore zwierzęta zabrano rolnikowi od razu – pozostałe z gospodarstwa wyjadą za kilka dni. To mieszkańcy wsi Nowina w gminie Lubasz mieli dosyć koszmaru jaki od lat przeżywały zwierzęta u miejscowego rolnika, 54 – letniego Andrzeja K. Dlatego zawiadomili o sprawie „Pogotowie dla Zwierząt” z Trzcianki. – Ten człowiek ma problem z alkoholem. Zwierzęta zaniedbuje od dawna. W połowie lutego krowy z głodu ryczały dzień i noc. Teraz już jest spokój ale nie dlatego, że ktoś je nakarmił, tylko, że nie mają siły nawet wydać z siebie głosu – mówili mieszkańcy zgłaszając problem „Pogotowiu” I nie wiele się pomylili. Inspektorzy w czwartek w południe podczas kontroli zastali w oborze bydło, które słaniało się na nogach. – Sześciomiesięczne cielaki ważyły jedynie po 50 kg. a powinny 4-5 razy więcej. Z pewnością były zagłodzone, całe oblepione odchodami i na stałe przyczepione łańcuchem do pustego koryta – mówi Katarzyna Kuźmicz, inspektor „Pogotowia dla Zwierząt” z Trzcianki. Najbardziej chore zwierzęta gospodarskie organizacja zabrała do siebie i rozpoczęła ich leczenie. Zabrano także wychudzoną suczkę ze szczeniakami.
Ale to nie koniec koszmaru. W kolejnych pomieszczeniach w których właściciel twierdził, że nie ma nic prócz słomy i siana odkryto kilkanaście martwych zwierząt. – Były to prosiaki, cielaki, dorosłe sztuki trzody chlewnej. – Ja nie wiem skąd to się tam wzięło – próbował tłumaczyć Andrzej K. Po kilku godzinach przyznał jednak, że wszystkie zwierzęta należą do niego i że należycie się nimi nie opiekował. – Poumierały mi i nie stać mnie było na utylizację – mówi rolnik. „Pogotowie i Straż dla Zwierząt” kazało zabezpieczyć martwe sztuki i przeprowadzić lekarzom weterynarii sekcję zwłok. Dzięki temu ustalona zostanie przyczyna ich śmierci. – Nie wszystkie sztuki można jednak poddać tym badaniom. Niektóre z nich są już zmumifikowane. Leżą w budynkach gospodarczych i 5 lat. Trzeba będzie je tylko zutylizować – mówi Grzegorz Bielawski, prezes „Pogotowia” z Trzcianki.
Policja w Czarnkowie wszczęła już postępowanie karne przeciwko rolnikowi. – Sprawdzamy wszystkie okoliczności tego zdarzenia. Zbieramy dowody, opinie lekarzy i inspektorów „Pogotowia dla Zwierząt” – informuje Izabela Dolna, rzecznik prasowy KPP w Czarnkowie. Mężczyźnie grozi kara 2 lat pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia hodowli zwierząt. Zagłodzonym zwierzętom można pomóc. Pogotowie i Straż dla Zwierząt zbiera fundusze na ich leczenie i utrzymanie. Wpłat można dokonywać na konto Można także przekazać 1 proc. podatku z PIT KRS to: 0000105547.
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |


















