Zakneblował konia łańcuchami i zamknął pysk na kłódkę
Wpisany przez Kuba    Czwartek, 13 Maj 2010 11:09    PDF Drukuj Email

Do dwóch lat więzienia grozi 87 – letniemu Zygmuntowi F. z Choszczna. Od kilku lat znęcał się nad koniem i psami. Zdaniem świadków konie bił a psy topił w stawie. Zwierzęta odebrało mu „Pogotowie dla Zwierząt” z Trzcianki. Czekają na nowe domy ale najpierw należy je wyleczyć i poczekać aż zagoją się rany. Mieszkańcy osiedla domków jednorodzinnych w Choszcznie od kilku lat obserwowali, jak ich 87 – letni sąsiad bije konia, uwiązuje mu do nogi kołki i zmusza do chodzenia. Kiedy zwierzę w tajemniczy sposób znikało z posesji – mężczyzna przyprowadzał nowego konia i katował go w ten sam sposób. W końcu świadkowie powiedzieli - dość. Powiadomili o tym fakcie policję i „Pogotowie dla Zwierząt” w Trzciance.


Inspektorzy wraz z funkcjonariuszami zastali na łące konia – ogiera gniadego z gwiazdką i prawym tylnym stawem pęcinowym. Miał około 4 lat. - Na głowie konia była plątanina łańcuchów, spiętych kłódką. W pysku zwierzę miało również łańcuch. Do prawej przedniej nogi przywiązany był grubą taśmą kołek długości około dwóch metrów i średnicy około 10 cm. Kołek ten uniemożliwiał koniowi poruszanie się. Ruch dla konia jest nieodzowny i powinien wynosić po kilka godzin dziennie – mówi Krystyna Kukawska, inspektor ds. koni z „Pogotowia dla Zwierząt”.

Na nosie zwierzęcia pod grubym łańcuchem znajdowały się blizny. Były również widoczne po obu stronach czaszki nad oczami. Na grzbiecie konia widniały plamy białej sierści co świadczyło o martwicy powstałej od odparzeń od uprzęży. Na prawej przedniej kończynie na nadpęciu widniała blizna prawdopodobnie od trzymania na uwięzi. - Koń w momencie dokonywania oględzin był przez cały czas podenerwowany. Wynikało to z kilku powodów. Po pierwsze – jego głowa była obolała od ściskania łańcuchami. Były one grube a co za tym idzie ciężkie i wrzynały mu się w skórę. Dodatkowo łańcuchy spinała kłódka, uniemożliwiająca oswobodzenie konia. Po drugie - zachowanie konia świadczyło również o złym traktowaniu go przez właściciela, gdyż przy każdym gwałtowniejszym ruchu koń zadzierał głowę w obawie, iż zostanie uderzony – informuje Grzegorz Bielawski z „Pogotowia dla Zwierząt” Na miejsce wezwano właściciela. Zwierzę na jego widok kuliło się jakby wiedziało, że będzie bite. Zupełnie inne reakcje miało w momencie, gdy do niego podchodziła osoba obca. Wtedy koń zaciekawiony spoglądał na nią. Nie kulił się i nie uciekał.

W ocenie inspektorów ds. ochrony zwierząt koń ocierał się mocno całą głową o człowieka – dlatego że chciał się uwolnić od cierpienia. Ogier przebywał na łące, gdzie nie było wiaty chroniącej go przed deszczem, wiatrem, słońcem i owadami. O tej porze roku owady w postaci meszek są szczególnie niebezpieczne dla zwierząt kopytnych.

Okaleczony od łańcuchów pysk konia Koń miał spętany łańcuchami cały pysk 2 metrowy kołek miał zabezpieczać przed ucieczkami konia

Z relacji świadków wiadomo, że właściciel pozostawiał konia na łące co najmniej kilka dni i nocy – i to w okresie ciągłym. Koń nie miał wówczas dostępu do wody. Z relacji sąsiadów Zygmunta F. wynika, iż oni sami poili zwierzę, ponieważ właściciel się tym nie interesował. Świadkowie widzieli także jak mężczyzna bije konia kołkiem po głowie. Zresztą ona sam do tego się przyznał podczas interwencji. - Nie jest posłuszny, więc go bije. A co mam innego robić? Jakie mam wyjście? – próbował przekonać policjantów i członków „Pogotowia dla Zwierząt” - Zwierzę natychmiast zabrano właścicielowi, gdyż dalsze pozostawienie go zagrażało jego życiu. Z dokumentacji filmowej i fotograficznej jaką wykonali sąsiedzi a także my w dniu interwencji jasno wynika, że zwierzę było bite. Obrażenia na cele o tym także świadczą – mówią inspektorzy pogotowia.

Policjanci i animalsi poszli za ciosem. Dokonano oględzin także pomieszczeń przeznaczonych na stajnie – już na terenie posesji, gdzie zamieszkuje Zygmunt F. Warunki panujące w tych pomieszczeniach były bardzo rażące. Pomieszczenie w jakim właściciel przetrzymywał konia po sprowadzeniu go z łąki zdecydowanie nie nadawało się do tych celów.

Dla pewności, że łańcuchy wystarczą właściciel spiął je kłódką Łańcuchy były bardzo ciężkie, koń cierpiał kiedy powodowały u niego rany. Zbliżenie na rany na pysku spowodowane łańcuchami.

Pomieszczenie rzekomo nazywane stajnią w praktyce było rozwalającą się szopą. Było tam stanowczo za mało miejsca dla dorosłego konia. Znajdowały się w nim przedmioty mogące spowodować okaleczenie. Strop był za niski, nie było drzwi. W pomieszczeniu znajdowała się gruba warstwa odchodów, co świadczyło o tym, iż właściciel nie tylko nie sprzątał pomieszczeń od co najmniej kilku miesięcy ale również nie ścielił koniowi słomą. Nie było zapasów siana czy ziarna, żłobu ani wiadra na wodę. Wszędzie panował bałagan. Było pełno porozrzucanego sprzętu, który mógł okaleczyć konia. Był zagrożeniem dla jego zdrowia i życia.

To rzekoma stajnia, w której przebywał koń. Pomieszczenie nie miało odpowiednich okien ani drzwi. Właściciel twierdził, że koń mieszkał w tym pomieszczeniu.

Z terenu posesji zabrano także trzy psy – sukę mix owczarka niemieckiego i dwa jej 8 tygodniowe szczeniaki. Z relacji sąsiadów wynikało, iż właściciel ich nie karmi. W dobrej kondycji były tylko dlatego, że opiekowali się nimi sąsiedzi. Oni także w upalne dni donosili im wodę. W obecności funkcjonariuszy właściciel uderzył psa łańcuchem. Za co? Za to, że ten polizał go po ręce.

Psa paraliżował strach na widok właściciela Właściciel konia tłumaczył policji, że koń jest agresywny. Właściciel tłumaczył, że w tym miejscu przebywał koń.

 

KOMENTARZ

Krystyna Kukawska, wiceprezes „Pogotowia dla Zwierząt”

Właściciel tłumaczył, iż koń ma na sobie tyle łańcuchów, ponieważ jest narowisty i nie może sobie z nim dać rady. Zwierzę miało go rzekomo atakować. Podczas dokonywania oględzin nie stwierdzono, aby koń stanowił zagrożenie dla człowieka. Co prawda był nieco nadpobudliwy ale to wynikało tylko z braku ruchu oraz z faktu iż jest ogierem i ma nadmiar energii. W takiej sytuacji konia należało wykastrować. Tymczasem jak się okazało właściciel nie chciał go wykastrować, bo jak przyznał dopuszcza do niego klacze i ma z tego zarobek po 300 zł. za pokrycie klaczy. W myśl przepisów Polskiego Związku Hodowców Koni taki proceder jest zabroniony. Do rozpłodu dopuszczone są tylko ogiery z licencją. Koń nie posiada także paszportu, co nie jest zgodne z obowiązującym prawem.

 

 

 

Grzegorz Bielawski, prezes „Pogotowia dla Zwierząt”

W Polsce za znęcanie się nad zwierzętami grozi rok więzienia. Jeżeli ktoś znęcał się w okrutny sposób – grożą już dwa lata pozbawienia wolności. Ja uważam, iż mężczyźnie z Choszczna powinna grozić ta bardziej surowa kara. Koń ma bardzo wiele blizn i odparzeń na ciele po łańcuchach – także w pysku. Mamy także informację, iż wcześniejsze szczeniaki jakie rodziła zabrana przez nas suczka były topione w rzece. Przesłuchujemy więc kolejnych świadków, którzy zgłaszają się do nas i chcą zeznawać w tej sprawie.

 

 

 

 

Potrzebna pomoc!

Zagłodzonym i chorym zwierzętom można pomóc. Pogotowie dla Zwierząt cały czas zbiera fundusze na ich leczenie i utrzymanie. Można je także adoptować - czekają na nowe domy.

Tel. 513 569 791, www.animals.org.pl

Wpłat można dokonywać na konto:
„Pogotowie dla Zwierząt” Pl. Pocztowy 4/6 64-980 Trzcianka
Nr konta. 87102038440000170200481093

Komentarze
Dodaj nowy
beata 2010-05-14 00:09:10

Surowa kara i zakaz trzymania zwierząt. Cieszy fakt,ze sąsiedzi jednak nie pozostali obojętni.
beata 2010-05-14 00:10:11

Surowa kara i zakaz trzymania zwierząt przez tego człowieka. Cieszy fakt, ze sąsiedzi nie pozostali obojętni. Coś sie zmienia w społeczenstwie
Anonimowy 2010-05-14 07:47:57

Przerażające...
zrobić mu to samo
dan 2010-05-18 08:09:07

Przywiązać gościa tymi samymi łańcuchami do drzewa pół metra od rzeki tak by nie mógł się z niej napić i zostawić na trzy dni, niech go komary podgryzają...
viola005 2010-05-20 14:35:57

sasiedzi zawiadomili Pogotowie dla zwierzat PO KILKU LATACH obserwowania znecania sie tego oprawcy nad zwierzetami, ergO przez wiele lat POZOSTALI OBOJETNI
monika83pl 2010-05-20 18:21:52

TEMU CO TAK URZĄDZIŁ TEGO BIEDNEGO KONIA TO JEMU POWINNI ZAMKNĄĆ MORDĘ NA KŁÓDKĘ BO JEST TAK BEZ LUDZKI JA JESTEM ZA TYM ABY GO UKARALI I ODSIEDZIAŁ ZA KAŻDE ZWIERZĘ Z OSOBNA TRZYMAM KCIUKI ZA TE BIEDNE ZWIERZĘ TRZYMAJ SIĘ MOCNO
...
Krysia 2010-05-21 10:56:16

Zadziwia mnie k**** co ludzie potrafią wymyślić...
joz 2010-05-24 13:20:31

Chciałabym, żeby ktoś potraktował go tak, jak on traktował swoje zwierzęta...


I tylko 2 lata więzienia grożą 'człowiekowi', który powodował cierpienie aż tylu zwierząt?!
Ile bólu spowodował, ile przerażenia, ile śmierci? Powinien za to dostać dożywocie!



Biedne zwierzątka...

Ukłony w stronę sąsiadów tego 'człowieka'.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj204
mod_vvisit_counterWczoraj262
mod_vvisit_counterWizyt w tygodniu204
mod_vvisit_counterW ostatnim tygodniu2156
mod_vvisit_counterWizyt w miesiącu1182
mod_vvisit_counterW ostatnim miesiącu6651
mod_vvisit_counterŁącznie wizyt7833

We have: 1 guests, 1 bots online
Twój IP: 38.107.191.92
Dzisiaj: Wrz 04, 2010