| Protest przeciwko burmistrzowi Obrzycka | |
|
Problem z bezdomnymi zwierzętami w mieście Obrzycko trwa od kilku lat. Zdaniem kilku organizacji działających w obronie zwierząt („Pogotowie dla Zwierząt”, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, Fundacja „Zwierzęta i My”) Andrzej Grzeszczyk, burmistrz Obrzycka łamie obowiązującą w Polsce Ustawę o Ochronie Zwierząt (art. 11 Ustawy), która między innymi mówi o obowiązkach gminy względem zwierząt bezdomnych. Bezdomne zwierzę to te, które zostało porzucone przez właściciela lub jego właściciela z różnych przyczyn nie można znaleźć. Urząd wyręcza się pogotowiem Mimo, że od wielu miesięcy członkowie „Pogotowia dla Zwierząt” z Trzcianki apelują na sesji i w gabinecie burmistrza o pomoc rannym i zagubionym zwierzętom, burmistrz odmawia rozwiązania problemu. Twierdzi, że zwierząt bezdomnych w mieście nie ma. W konsekwencji wszystkie takie zgłoszenia w sprawie zagrożenia życia zwierząt trafiają do „Pogotowia dla Zwierząt” w Trzciance, które zapewnia pomoc poszkodowanym. – Do tej pory koszty opieki, zabiegów i badań nad psami i kotami z Obrzycka, którym udzieliliśmy pomocy, wyniosły ponad 10 tysięcy złotych. Burmistrz nie tylko nie oddaje tych pieniędzy, ale nie poczuwa się do odbioru zwierząt po leczeniu. Mamy już tego dosyć – mówi Grzegorz Bielawski, prezes „Pogotowia dla Zwierząt” w Trzciance. Dlatego w miniony poniedziałek, 26 kwietnia br. przed Urzędem Miasta w Obrzycku odbyła się pikieta obrońców praw zwierząt. Protestowali oni przeciwko polityce, przez którą cierpią bezdomne zwierzęta. – Przygotowaliśmy banery i plakaty z fotografiami psów i kotów, które zostały porzucone przez burmistrza Obrzycka. Niestety na tych fotografiach były także psy, które nie przeżyły po potrąceniach przez samochody. Przez wiele godzin nie doczekały się pomocy od władz miasta. Tak było na przykład z psem z ul. Rzemieślniczej w Obrzycku – mówi Elżbieta Jaźwiecka, inspektor „Pogotowia dla Zwierząt”. Psy do odbioru Podczas pikiety przed Urząd Miasta przyprowadzono także psy, które przez ostatnie kilka lat wałęsały się po ulicach, a którym burmistrz nie pomógł. Obecnie cały czas czekają w schronisku i szpitalu dla zwierząt na nowe domy. - Początkowo te zwierzęta chcieliśmy przekazać burmistrzowi, bo zgodnie z przepisami są one jego własnością. Ale w ostatnim momencie zmieniliśmy zdanie. Baliśmy się, iż włodarz miasta może je porzucić wywożąc na przykład w inne miejsce. Bo skoro do tej pory nie chciał się nimi opiekować – to aż strach pomyśleć co zrobiłby otrzymując od razu kilkanaście zwierząt – ocenia Grzegorz Bielawski, prezes „Pogotowia dla Zwierząt” w Trzciance. Wanda Jerzyk, która administruje schroniskiem dla zwierząt pod Szamotułami przyznaje, że sama doświadczyła braku zainteresowania problemem bezdomności psów ze strony władz miasta Obrzycko. – Kilka lat temu prosiłam burmistrza o kawałek ziemi, aby mogło tam powstać przytulisko dla zwierząt. Odmówił. Nie chce także podpisać umowy z żadnym ze schronisk w okolicy. To najlepiej świadczy o jego stosunku do zwierząt. A ja sama mam pod opieką kilkanaście psów przywiezionych z Obrzycka. Do dziś burmistrz nie zapłacił ani złotówki za ich utrzymanie ani leczenie – mówi pani Wanda. Zamknął się w gabinecie Termin pikiety został wybrany nieprzypadkowo – w poniedziałki burmistrz jest obecny w urzędzie podczas pełnienia swojego dyżuru w ramach „kontaktu z mieszkańcami”. W ten sposób wolontariusze chcieli do niego dotrzeć. – Bywało tak, że kiedy zgłaszaliśmy bezdomnego psa, to burmistrz uciekał przed nami ulicami Obrzycka i zasłaniał uszy, by nie słyszeć o problemie. Dlatego wybraliśmy poniedziałek – godziny urzędowania i przyjmowania interesantów – informuje Elżbieta Jaźwiecka. Mimo apeli kilkudziesięciu osób burmistrz nie wyszedł do pikietujących. Ci więc publicznie odczytali treść petycji skierowanej do władz miasta, w której apelowali o podjęcie opieki nad zwierzętami z miasta Obrzycko. Potem udali się do gabinetu burmistrza, by wręczyć mu dokument. – Ja osobiście opiekuję się bezdomnymi zwierzętami – próbował tłumaczyć Andrzej Grzeszczyk, burmistrz Obrzycka. Kiedy przedstawiciele kilku organizacji zaczęli jednak wymieniać kolejne przykłady braku tej opieki, włodarz wycofał się i zamknął w gabinecie. – Proszę powiedzieć dlaczego Pan nie odbiera zwierząt po leczeniu, które ucierpiały w Obrzycku na przykład po potrąceniu przez samochód? – pytał Grzegorz Bielawski. – Nie będę z Panem rozmawiał – rzucił na odchodne burmistrz. Ostatnie czerwone światło Wolontariusze próbowali porozmawiać z włodarzem raz jeszcze. – Jazda stąd! – usłyszeli w odpowiedzi od Jacka Legeżyńskiego, sekretarza miasta. Po czym zamknięto drzwi. Kilka minut później pojawili się funkcjonariusze policji. Wezwano ich, bo urzędnicy zadzwonili pod nr 997 twierdząc, że obrońcy zwierząt przeszkadzają burmistrzowi w… pracy. - Ta pikieta jest takim ostatnim czerwonym światłem dla burmistrza. Jeżeli w tej gminie się nic nie zmieni zamierzamy powiadomić prokuraturę o przestępstwie jakiego dopuszcza się burmistrz Obrzycka nie zapewniając zwierzętom opieki. Dowodów i zeznań świadków, filmów i fotografii mamy sporo – wyjaśnia Krystyna Kukawska, wiceprezes „Pogotowia dla Zwierząt”.
Powiedzieli po pikiecie Grzegorz Bielawski, prezes „Pogotowia dla Zwierząt” Chcieliśmy zaproponować burmistrzowi przyjęcie programu wychodzenia z bezdomności zwierząt. Przygotowaliśmy go specjalnie dla miasta Obrzycko. I zrobiliśmy to bezpłatnie. Realizowany miał być wspólnie z organizacjami pozarządowymi, które przejęłyby także część kosztów jego wprowadzenia w życie. Niestety burmistrz nie chciał o nim nawet słyszeć. My mieliśmy bardzo pokojowe zamiary. Chcieliśmy współpracować z władzami miasta Obrzycko, podobnie jak robimy to z władzami gminy wiejskiej Obrzycko. Z burmistrzem po raz kolejny nie udało się. Teraz czekamy kilkanaście dni na jego reakcję. Damy mu czas, aby zapoznał się z obowiązującym prawem, bo choć z wykształcenia jest prawnikiem, z pewnością nie zna podstawowego prawa dotyczącego ochrony zwierząt – ustawy z dnia 21.08.1997 r. Jeżeli nadal będzie z jego strony „beton” - będziemy zmuszeni z nim walczyć przed sądem. W imieniu poszkodowanych zwierząt oczywiście. Stefania Kozłowska, prezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Poznaniu Wiele osób - wolontariuszy organizacji wyręcza burmistrza w jego własnych zadaniach związanych z ochroną zwierząt. Tak nie może być. Opieka nad zwierzętami to zadanie własne gminy. Organizacje pozarządowe mogą pomagać w tej kwestii, ale nie mogą przejmować zadania gminy. Przyjęte przez ustawodawcę przepisy zapewniania opieki bezdomnym zwierzętom i ich wyłapywanie wyraźnie wskazują, że czynności te należą do zadań własnych gminy. Jest to obowiązkowe zadanie własne w rozumieniu ustawy o samorządzie gminnym. Realizacja tych zadań określona jako obowiązkowe nie może zależeć od swobodnego uznania gminy. Samorząd ma bowiem obowiązek realizować przydzielone jej zadania publiczne.
Władze Obrzycka w województwie wielkopolskim są przykładem takiego samorządu, który nie troszczy się o los bezdomnych i poszkodowanych psów. Miłośnicy zwierząt już od ponad czterech lat walczą z burmistrzem o szereg spraw, które wydają się być podstawowe: przestrzeganie praw zwierząt, ustawowy obowiązek gmin wyłapywania bezdomnych czworonogów, podpisanie umowy ze schroniskiem, do którego mogłyby trafiać porzucone czy ranne bezdomne psy i koty. Temat niestety przez władze Obrzycka jest ignorowany, stąd pomysł na pikietę. Jeżeli władze miasta nie chcą podpisać umowy ze schroniskiem, mogą przyjąć realizację programu wychodzenia z bezdomności zwierząt, ograniczenia ich populacji poprzez sterylizacje i kastrację czy edukować społeczeństwo. Niestety nic takiego w mieście nie ma miejsca. Pikietujący niczego nowego nie wymyślają. Ograniczenie bezdomności zwierząt jest koniecznością. Nadmiar niechcianych psiaków powoduje zagrożenie dla ludzi (wypadki samochodowe, pogryzienia itp.) i innej zwierzyny. Jednak nawet te psiaki mają prawa do humanitarnego z nimi odnoszenia się, zgodnie wymogami ustawy o ochronie zwierząt.
Radio Merkury - Obrzycko: Burmistrz nie dba o psy? NaszeMiasto.pl - Obrzycko: Czyje bezpańskie psy? Radio TOK FM - Problem zwierząt na wsiach
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |
||||||||||||||||||||||||||||||||

















